Nawrocki specjalnie zrobił to na wizji — by zrobić prowokację i by Trzask się przebadał na zażywanie narkotyków. Powszechnie jest wiadomo, że trzask wciąga
Coraz głupsze te pisowskie spiny, szczególnie, że po tym jak zrobił to ordynarnie na debacie ludzie znaleźli na pęczki starszych materiałów jak „zażywa”.
Bo nie ma ku temu absolutnie żadnego powodu poza jęczeniem pisiorów wynikającym ze spinu politycznego wymyślonego przez Szmateckiego? Ludzie, naprawdę myślcie samodzielnie, a nie powtarzacie propagandę partii.
Chociaż wszyscy słyszeli odgłosy chrupania to Paczaizm i tak się nie przyzna, że niejeden kartonik zostawił czekoladowe ślady na klawiaturze. A rozwianie wątpliwości prostym testem na ilość prince polo we krwi nie przystoi.
Myślcie samodzielnie, nie powtarzajcie propagandy partii, to nie prawda, że Trzask boi się igieł!
Po co taki test skoro nie wciąga? Jakby naprawdę było trzeba zrobić taki test, bo akurat by coś wciągnął, to by taki test zrobił. A, że nie wciąga, to po co ma robić? Logiczne. Ludzie nie dajcie się prymitywnej propagandzie myślcie samodzielnie przy pomocy zredagowanych przekazów!
Kumpel Rafała mówi, że wspólnie brali narkotyki. Osobą, która twierdziła, że zażywała narkotyki z Rafałem Trzaskowskim, jest Michał Dzięba, były współpracownik Platformy Obywatelskiej i asystent byłego ministra skarbu Aleksandra Grada. W 2018 roku Dzięba publicznie oskarżył Trzaskowskiego, wówczas kandydata PO na prezydenta Warszawy, o sporadyczne zażywanie kokainy w czasach, gdy obaj pracowali razem w Parlamencie Europejskim. Oskarżenia te zostały wygłoszone m.in. w programie „Rozmowa ściśle jawna” w Telewizji Republika oraz na portalach społecznościowych, gdzie Dzięba twierdził, że był świadkiem zażywania narkotyków przez Trzaskowskiego w Brukseli.
Paczaizm, paczaizm…
Ja sam goniłem białego węża po srebrnej kałuży z młodszym wówczas Nawrockim
Nawrocki specjalnie zrobił to na wizji — by zrobić prowokację i by Trzask się przebadał na zażywanie narkotyków. Powszechnie jest wiadomo, że trzask wciąga
Coraz głupsze te pisowskie spiny, szczególnie, że po tym jak zrobił to ordynarnie na debacie ludzie znaleźli na pęczki starszych materiałów jak „zażywa”.
#CóżSzkodziUkryćNawciąganie.
Trzask nadal nie poddał się narkotestom.
Bo nie ma ku temu absolutnie żadnego powodu poza jęczeniem pisiorów wynikającym ze spinu politycznego wymyślonego przez Szmateckiego? Ludzie, naprawdę myślcie samodzielnie, a nie powtarzacie propagandę partii.
Chociaż wszyscy słyszeli odgłosy chrupania to Paczaizm i tak się nie przyzna, że niejeden kartonik zostawił czekoladowe ślady na klawiaturze. A rozwianie wątpliwości prostym testem na ilość prince polo we krwi nie przystoi.
Myślcie samodzielnie, nie powtarzajcie propagandy partii, to nie prawda, że Trzask boi się igieł!
Po co taki test skoro nie wciąga? Jakby naprawdę było trzeba zrobić taki test, bo akurat by coś wciągnął, to by taki test zrobił. A, że nie wciąga, to po co ma robić? Logiczne. Ludzie nie dajcie się prymitywnej propagandzie myślcie samodzielnie przy pomocy zredagowanych przekazów!
Kumpel Rafała mówi, że wspólnie brali narkotyki. Osobą, która twierdziła, że zażywała narkotyki z Rafałem Trzaskowskim, jest Michał Dzięba, były współpracownik Platformy Obywatelskiej i asystent byłego ministra skarbu Aleksandra Grada. W 2018 roku Dzięba publicznie oskarżył Trzaskowskiego, wówczas kandydata PO na prezydenta Warszawy, o sporadyczne zażywanie kokainy w czasach, gdy obaj pracowali razem w Parlamencie Europejskim. Oskarżenia te zostały wygłoszone m.in. w programie „Rozmowa ściśle jawna” w Telewizji Republika oraz na portalach społecznościowych, gdzie Dzięba twierdził, że był świadkiem zażywania narkotyków przez Trzaskowskiego w Brukseli.
Paczaizm, paczaizm…
Ja sam goniłem białego węża po srebrnej kałuży z młodszym wówczas Nawrockim