Takie pytanko w którym momencie przestaje się być chronionym prawnie cudem życia a zaczyna kimś kto może zdechnąć w karetce pod szpitalem bo nie ma wolnych miejsc?
Rozumiem poirytowanie, ale czego Pytający oczekuje? Że jak nie ma wolnych łóżek, to ktoś wyczaruje kolejne łóżko razem z aparaturą i personelem? Albo że wybuduje się tyle szpitali, żeby na każdego obywatela czekało własne łóżko? Tak się raczej nie da \o/ Jednak skoro mowa o „cudzie życia”, to ja bym nie pytał o karetkę, tylko o finansowanie leczenia chorób rzadkich, bo jest aż za dużo przypadków, że do momentu urodzenia państwo broni cudu życia, a jak już rodzice urodzą, to niech sobie sami radzą – wtedy państwo się nie wtrąca, choć miliony złotych na leczenie pewnie by się znalazły, gdyby tylko nie topić miliardów w bezsensownych inwestycjach :(
Ojtam ojtam… bo w tym calym gadaniu chodzi o eliminacje starych i chorych ;) a „cud zycia poczetego” ma zapewnic nowych roboli ktorzy bedá tyrac na czyjes emerytury ;)
W sumie tak by chyba było, błogosławieni ci którzy mieli to szczęście i zmarli na syndrom nagłej śmierci łóżeczkowej. Jak ją im zazdroszczę
jo tysz karpatko, jo tysz. u plagiatu kemetu, czyli chwilowo obowiazujacego judeo+ to do pierwszego oddechu. dusza tak ponoc wchodzi i dopiero od tego momentu nazywa sie czlowiekiem. dlatego byly problemy z pierwszymi próbami reanimacji noworodka … bo nie jego dusza.
Śmierć w karetce nie jest naturalna. Karetki nie są tworem naturalnym, tylko wynalazkiem człowieka. Trzeba zamknąć szpitale, karetki przerobić na furgonetki kurierskie i wrócić do natury – w razie gorszego samopoczucia udać się gdzieś na odludzie, żeby spokojnie i w pełni naturalnie dokonać żywota.
Rozumiem poirytowanie, ale czego Pytający oczekuje? Że jak nie ma wolnych łóżek, to ktoś wyczaruje kolejne łóżko razem z aparaturą i personelem? Albo że wybuduje się tyle szpitali, żeby na każdego obywatela czekało własne łóżko? Tak się raczej nie da \o/ Jednak skoro mowa o „cudzie życia”, to ja bym nie pytał o karetkę, tylko o finansowanie leczenia chorób rzadkich, bo jest aż za dużo przypadków, że do momentu urodzenia państwo broni cudu życia, a jak już rodzice urodzą, to niech sobie sami radzą – wtedy państwo się nie wtrąca, choć miliony złotych na leczenie pewnie by się znalazły, gdyby tylko nie topić miliardów w bezsensownych inwestycjach :(
Po okresie gwarancji?
Ojtam ojtam… bo w tym calym gadaniu chodzi o eliminacje starych i chorych ;) a „cud zycia poczetego” ma zapewnic nowych roboli ktorzy bedá tyrac na czyjes emerytury ;)
Chyba od momentu jak przestaniesz się mieścić do okna życia
W momencie fikcyjnych chorób, jak kaszel-19
A u was na płaskiej Ziemi co konkretnie pokazuje igła kompasu? Gdzie na tyk dysku macie bieguny magnetyczne?
*tyM
We wklęsłej Ziemi na przykład bieguny magnetyczne są odwrotnie.
W momencie kiedy zapanuje socjalizm :D
Wniesienie „cołaski” za chrzest? :-)
W sumie tak by chyba było, błogosławieni ci którzy mieli to szczęście i zmarli na syndrom nagłej śmierci łóżeczkowej. Jak ją im zazdroszczę
jo tysz karpatko, jo tysz. u plagiatu kemetu, czyli chwilowo obowiazujacego judeo+ to do pierwszego oddechu. dusza tak ponoc wchodzi i dopiero od tego momentu nazywa sie czlowiekiem. dlatego byly problemy z pierwszymi próbami reanimacji noworodka … bo nie jego dusza.
Hmmm… od poczęcia aż do naturalnej śmierci? XD
Śmierć w karetce nie jest naturalna. Karetki nie są tworem naturalnym, tylko wynalazkiem człowieka. Trzeba zamknąć szpitale, karetki przerobić na furgonetki kurierskie i wrócić do natury – w razie gorszego samopoczucia udać się gdzieś na odludzie, żeby spokojnie i w pełni naturalnie dokonać żywota.