Popatrzeć?
Miałem takiego kolegę, którego wywalili z OSP zanim jeszcze do niego całkowicie wszedł. Był w młodzieżowym klubie, coś w rodzaju szkolenia, po którym normalnie możesz się zaangażować. Czasy jeszcze gimnazjum, a historia absurdalna.
Ogólnie wywalili go za numer następujący:
Facet na swojej wiosce znalazł jakąś rozpadającą się szopę pośrodku niczego. W środku zgniłe siano, dachu brak. Obkopał elegancko, zima była, śniegiem obsypał (podobno wał zrobił na minimum metr), nasprowadzał sobie różnej aparatury, gaśnice jakieś miał, wodę, koce, wszelkie możliwe środki, po czym wziął nafty i podpalił.
No i tutaj chłopak się rozmarzył i wypróbował tylko dwie gaśnice, po czym koledzy z OSP znaleźli go po słupie dymu z gaśnicą w jednej ręce, a z drugą ręką w gaciach.
Popatrzeć?
Miałem takiego kolegę, którego wywalili z OSP zanim jeszcze do niego całkowicie wszedł. Był w młodzieżowym klubie, coś w rodzaju szkolenia, po którym normalnie możesz się zaangażować. Czasy jeszcze gimnazjum, a historia absurdalna.
Ogólnie wywalili go za numer następujący:
Facet na swojej wiosce znalazł jakąś rozpadającą się szopę pośrodku niczego. W środku zgniłe siano, dachu brak. Obkopał elegancko, zima była, śniegiem obsypał (podobno wał zrobił na minimum metr), nasprowadzał sobie różnej aparatury, gaśnice jakieś miał, wodę, koce, wszelkie możliwe środki, po czym wziął nafty i podpalił.
No i tutaj chłopak się rozmarzył i wypróbował tylko dwie gaśnice, po czym koledzy z OSP znaleźli go po słupie dymu z gaśnicą w jednej ręce, a z drugą ręką w gaciach.
To młodziaki ze szkolenia wracali…
Bardzo słabe
właśnie, oni jako pierwsi jadą zeby im ładnie godziny naliczyło i najchetniej by chcieli to gasić cały dzień
popatrzec, czy zatarli po sobie wszystkie slady, po podpaleniu :)